Urodzinowe wspomnienia wielkich fotografek

Prawdziwy artysta nie umiera nigdy! Żyje tak długo, jak jego dzieła w umysłach potomnych! Również wiele znakomitych fotografek, pozornie pożegnanych z żywymi, czasem niedocenianych za życia, dzięki swym niezapomnianym ujęciom, nadal jest wśród nas. Portretowały, dokumentowały… Zapisywały otaczający świat w kadrach, czyniąc te obrazy nieśmiertelnymi.
Wpisując się w misję Farbiarni, jaką jest promowanie kobiet w dziedzinie fotografii, z przyjemnością przypomnimy Wam sylwetki kobiet fotografujących. Artystek także w pewien sposób nieśmiertelnych – właśnie w dziedzinie fotografii. Oczywiście nie pomijając tych żyjących i obecnie tworzących, które również na taką artystyczną nieśmiertelność już zdążyły sobie zapracować.
Ponieważ nasze bohaterki, w umysłach wielbicieli swego fotograficznego dorobku nie umrą nigdy, te wybitne postacie kobiece przywoływać będziemy według kalendarza ich urodzin! Każda z tych biografii jest na swój sposób wyjątkowa. Każda miała kiedyś swój początek. Każdej „wyśpiewamy”: HAPPY BIRTHDAY!!!

Zacznijmy więc od dnia dzisiejszego. Nasza pierwsza jubilatka przyszła na świat właśnie 22 listopada, ponad wiek temu…

DORA MAAR, urodzona 22 listopada 1907 roku

Dziś obchodziłaby 105-te urodziny. Tak naprawdę Henriette Theodora Markovitch, artystka o francusko-hiszpańskich korzeniach, wychowana w argentyńskim Buenos Aires. Fotografka o ogromnej wnikliwości i wrażliwości twórczej. Zaangażowana społecznie i politycznie, co widać choćby na jej reportażowych ujęciach dzielnic Barcelony, Paryża i Londynu, m.in. obnażających sceny nędzy. Zasłynęła z wielu kadrów surrealistycznych oraz nowatorskiego spojrzenia na fotografię reklamową. Nie bała się odważnych erotycznych zdjęć, którym nadawała tajemniczą lub też dwuznaczną wymowę. Fotografowała ludzi we własnym, dobrze wyposażonym atelier. Sama została sportretowana choćby przez Mana Ray’a, który był dla niej największym autorytetem.

Kochanka i muza Picassa, wiecznie żywa na jego obrazach. Zasłynęła również jako dokumentalistka jego procesu twórczego. Śledząc z obiektywem pracę malarza, sama rozsmakowała się w malarstwie. Z pasją tworzyła obrazy, wykorzystując między innymi techniki fotomontażu. Pałała się też pisaniem wierszy. Uroda, którą natura obdarzyła Dorę, natchnęłaby niejednego artystę. Nic dziwnego, że uległ jej sam Pablo Picasso. Postać słynnej fotografki, silnie zarysowała się w jego twórczości. Niestety była ona jedną z tych muz Picassa, które często przy nim cierpiały. Niezwykle ekspresyjne portrety Dory Maar to jedne z najbardziej cenionych dzieł malarza. Początkowo zmysłowa i namiętna, z czasem ukazywana była w wersji posępnej, zasmuconej, a nawet zapłakanej.

Artystkę ogromnie fascynował surrealizm. Po pierwsze fotografia była jedną z ulubionych form wypowiedzi surrealistów. Po drugie był to pierwszy awangardowy kierunek artystyczny, w którym kobieta – piękna, ambitna, pełna pasji i buntu – odgrywała ważną i twórczą rolę. Zresztą razem z przyjaciółką Jacqueline Lambą tworzyły parę uwodzicielskich skandalistek. Dorę w wersji wampa podziwiać możemy choćby w kadrach Mana Ray’a.

Twórczo rozwijała się przez całe życie. Jej pierwsza wystawa fotografii odbyła się w Paryżu, w 1937 roku, a ostatnia, zwieńczona wielkim sukcesem, krótko przed jej śmiercią. Zmarła 16 lipca 1997 roku.