Urodzinowe wspomnienia wielkich fotografek – RUTH HARRIET LOUISE

Przyszła na świat w Nowym Jorku, jako Ruth Goldstein, córka rabina. Wraz z rodziną mieszkała pod różnymi adresami na Manhattanie, aż do przeprowadzki do New Jersey. Wówczas fotografowała, zafascynowana pasją Nicolasa Muray’a, zajmującego się fotografią kolorową i grawerowaniem na Brooklynie. Z czasem założył on własne studio fotograficzne w Greenwich Village, gdzie odbyła praktykę – współpracował już wtedy na stałe z Harper’s Bazaar. Jako 22-latka, chciała wyjechać na zachodnie wybrzeże, idąc w ślady kuzyna – aktora kina niemego oraz brata, pałającego się reżyserią. Nie było to łatwe, ale udało się zaraz po ślubie brata (Marka Sandrich’a, w tamtym okresie reżyserującego filmy z Fredem Astairem i Ginger Rogers!). Ruth zamieszkała z nim i jego żoną. Na potrzeby swojego nowego życia przyjęła pseudonim Ruth Harriet Louise. Założyła niewielkie studio fotograficzne niedaleko Hollywood, ale szybko została zauważona przez Louisa Mayer’a i jako zdolna portreciska, zwerbowana do Metro-Goldwyn-Mayer’s, hollywoodzkiej agencji filmowej, promującej artystów. Tak trafiła na Gretę Garbo, a potem szereg gwiazd, takich jak choćby: Lon Chaney, John Gilbert, Joan Crawford, Buster Keaton, Marion Davies i Norma Shearer, które potem fotografowała także na planach filmowych. Mało tego, krótko po tym jak Herbert Hoover został wybrany prezydentem, stała się jego prywatną portrecistką!

Ruth Harriet Louise fotografowała dla Metro-Goldwyn-Mayer’s pięć lat – tylko, a zarazem aż, bo jej dorobek z tego okresu to około sto tysięcy znakomitych fotografii znanych postaci. Zważywszy na to, że nie było to w czasach gdy pstrykało się fotkę za fotką, a każdy kadr musiał być dokładnie przemyślany, bo nie było Photoshopa na ratunek ani cyfrowych wyświetlaczy do weryfikacji czy zdjęcie się udało – jest to naprawdę kawał dobrej roboty. Niestety ta zdolna amerykańska fotografka żyła zaledwie 37 lat. W 1927 roku wyszła za mąż za pisarza i reżysera – Leigha Jason’a i poświęciła się rodzinie.

W 1929 zasłynęła jeszcze z pięknych fotografii Niny May McKiney, zwanej „Black Garbo” – gwiazdy pierwszej afrykańsko-amerykańskiej produkcji Major’s Studio. W latach 30-tych sporo się zmieniło w portretowaniu sław, większość z nich miała swoich prywatnych fotografów. Ruth nadal fotografowała, ale jej zdjęcia już tak nie zachwycały. Spełniała się za to jako matka – w 1932 roku urodziła córkę, a pięć lat później syna. Niestety kiedy 12 października 1940 roku na świat miało przyjść trzecie dziecko Ruth, zmarła wraz z nim na skutek komplikacji przy porodzie. Żyła krótko, ale owocnie!