URODZINOWE WSPOMNIENIA WIELKICH FOTOGRAFEK - Diane Arbus

90 lat temu, 14 marca 1923 roku, na świat przyszła fotografka i pisarka - Diane Arbus. Dziś wspominamy jej niekonwencjonalne podejście do tworzenia. Ta amerykańska artystka wykonała mnóstwo zadzwiających, poruszających, szokujących i zachwycających zdjęć. Nie gustowała jednak w pięknie, a raczej w brzydocie. Od normalności wolała inność, dziwactwo. Dlatego w jej kadrach zatrzymywani byli ci, którzy budzili kontrowersje społeczeństwa - transseksualiści, karły, olbrzymy, ludzie dotknięci różnymi schorzeniami, cyrkowcy, magicy czy naturyści. Nie bała się ich pokazywać, a wręcz czuła powołanie by to robić, by nie upiększać świata na siłę, a utrwalać go na fotografiach takim, jaki jest. Fotografowała więc, czego inni fotograficy dotychczas unikali. Sama Diane wyglądała całkiem zwyczajnie, ale patrzyła jakże inaczej...

Znana ze swej wrażliwości i współodczuwania z drugim człowiekiem Diane Arbus nie bała się pokazywać odmienności, starości czy chorób, dzięki czemu jej fotografie z połowy minionego stulecia na tak długo zapadły ludziom w pamięć. „Żydowski olbrzym” czy „Mężczyzna w lokówkach” to najbardziej kojarzące się z jej osobą obrazy, w swym dorobku ma ogrom portretów – kobiet, mężczyzn, dzieci. Uwidaczniając alienację niektórych jednostek w społeczeństwie, wyczulała odbiorców na ludzkie problemy. Z jednej strony buntując się przeciwko podziałom społecznym i braku zrozumienia dla inności, z drugiej zaś swoimi kadrami oswajając masy z tym, co na pozór ich nie dotyczy. Miała ogromne wyczucie w fotografowaniu, uczyła się od samej Lisette Model. Fotografie często współtworzyła z mężem Allanem, razem pracowali m.in. dla „Glamour” czy „Vogue”, robiąc zdjęcia modowe i reklamowe. Nie robili tego jednak standardowo – także tu ważne było to, co niezwykle, niezauważane, pomijane, na marginesie…

Siłą Diane Arbus były portrety. Fotografowała w zasadzie tylko ludzi, bez „wygładzania” rzeczywistości. Skąd pochodziła amerykańska prowokatorka? Urodziła się jako Diane Nemerov, córka Davida i Gertrudy, W Nowym Jorku, gdzie dorastała i kształciła się. Pochodziła z zamożnej żydowskiej rodziny, zajmującej się handlem. Jako dziecko doświadczyła bogactwa, życia bez obaw o jutro - nosiła drogie ubrania i pobierała lekcje gry na fortepianie. Była bardzo oddana bratu, który podobnie jak ona miał duszę artystyczną. Ojciec nie popierał tego, jednak Howard dopiął swego i związał życie ze sztuką, z czasem za swoją poezję otrzymał nagrodę Pulitzera. Gdy Diane miała 18 lat wyszła za swoją wielką miłość z lat dziecięcych – Allana Arbusa. To on zaszczepił w niej chęć fotografowania. Byli doskonałym duetem artystycznym, ale Diane szybko znalazła też odrębną ścieżkę, zerwała z fotografią komercyjną. Była bardzo empatyczna i podobno prowadziła bogate życie wewnętrzne, o czym świadczyć mogą też książki, które napisała. Być może to odcięcie od świata biedy i ludzkich problemów egzystencjalnych w dzieciństwie spowodowało, że gdy zetknęła się z nimi w dorosłym życiu, tak bardzo ją zafascynowały, a wręcz zainspirowały. Małżeństwo z Allanem rozpadło się, ale oni pozostali w przyjaźni. Mieli dwie córki – Doon i Amy. Allan marzył o karierze jako aktor. Diane nadal odnosiła ogromne sukcesy w fotografii . Jej prace pokazywano na wielu prestiżowych wystawach. W latach siedemdziesiątych była pierwszą amerykańską fotografką, której zdjęcia prezentowano na słynnym Bienalle w Wenecji. Dziś, jako ikona - jedna z najbardziej charakterystycznych fotografek XX wieku, świętowałaby swoje 90 urodziny. Niestety w 1971 roku Diane Arbus, prawdopodobnie na skutek depresji , odebrała sobie życie.