„Duży pokój” Wojciech Woźniak 29.10.2013

Nostalgicznie o przeszłości nad „Balatonem”

„BALATON” – to kilkumiesięczny projekt, mający na celu wskrzeszenie pamięci o bydgoskim akwenie. Pobudzenie tożsamości lokalnej okolicznych mieszkańców i upamiętnienie lat świetności „Balatonu”. Efektem tego przedsięwzięcia było wydanie katalogu, łączącego spisane przez Justynę Król wspomnienia mieszkańców tzw. „mrówkowca”, zlokalizowanego od lat 70-tych minionego stulecia nad bydgoskim akwenem i zdjęcia znanych bydgoskich fotografików – współczesne, wykonane przez Wojciecha Woźniaka, jak również archiwalne – udostępnione przez Jerzego Riegla, który przez wiele lat mieszkał w pobliżu „Balatonu”. Wcześniej, w ramach projektu odbyły się też warsztaty nawiązujące do dawnych gier i zabaw, integrujące całe rodziny oraz happening łączący pokolenia, odnoszący się do lat 70-tych, 80-tych XX wieku i życia nad „Balatonem”. Przedsięwzięcie pt. „BALATON” cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że jego autorzy zostali zaproszeni przez Program 2 Telewizji Polskiej, a wywiad, którego udzielili Gazecie Wyborczej wraz z fotorelacją z „mrówkowca”, bił rekordy oglądalności w Internecie (ponad milion odsłon!). Najbardziej jednak ucieszyło nas zainteresowanie tych, którzy owe lata świetności „Balatonu” pamiętają i chętnie wraz z nami współtworzyli katalog, opowiadając nam fragmenty historii, nigdy wcześniej nie spisane – za co dziękujemy!

fot. Malwina Wozniak

– Anglicy mawiają: „My Home is my Castle”. Traktowanie swojego domu, mieszkania jak warownego zamku z dostępem dla nielicznych, stało się też naszą domeną. Na przestrzeni lat w mikrospołecznościach, tworzonych przez mieszkańców bloków, łatwo zaobserwować postępujący proces izolacji, anonimowości, osobności. Nasze życie toczy się za zamkniętymi drzwiami naszych mieszkań. Relacje sąsiedzkie ograniczają się często do zdawkowego „dzień dobry” skierowanego do osób, które identyfikujemy jako współmieszkańców tego samego bloku. Zupełnie zanikła tradycja wspólnego biesiadowania, świadczenia pomocy sąsiedzkiej które budowały więzi międzyludzkie, kształtowały „blokową” tożsamość. „DUŻY POKÓJ” to nostalgia za minionymi czasami, za otwartością i domowo-niedzielną odświętnością. Za czasem, kiedy samotność nie była tak boleśnie odczuwana bo „nie było ciszy w bloku” – mówi autor fotografii, Wojciech Woźniak.

– Wykonanie fotografii „Dużych pokoi” było możliwe jedynie dzięki przychylności osób, które zapoznane z ideą projektu, zdecydowały się dopuścić mnie do swojego domowego sacrum – Dużego Pokoju. Czym obecnie jest to sacrum obrazują prezentowane na wystawie fotografie – tłumaczy bydgoski fotografik.
Oba projekty Fundacji „FARBIARNIA” współfinansowane są przez Urząd Miasta Bydgoszczy.

Media o Balatonie:

Duży pokój w mrówkowcu. Zdjęcia z jednego bloku

Aleksandra Lewińska

Gazeta_Wyborcza_logoWojciech Woźniak początkowo rozważał sfotografowanie ludzi w bloku przy bydgoskim „Balatonie”, ale ostatecznie zdecydował się na wnętrza. – Tu spotykamy się z rodziną, z przyjaciółmi. Tu dzieją się ważne rzeczy – mówi autor niezwykłego fotograficznego projektu.
W pierwszym momencie, gdy spojrzałam na twoje zdjęcia, pomyślałam, że są archiwalne.
* Wojciech Woźniak: – Są z końca tego lata.
Ludzie nie pozbyli się meblościanek kupionych trzy dekady temu?
– Koperniki i wzorowane na nich klamoty stoją i mają się dobrze.
I przybywa na nich bibelotów.
– Oraz płaskich telewizorów.
Otoczonych zdjęciami bliskich, chińskimi wachlarzami.
– Przedmiotami pozbawionymi użyteczności. Ale o ogromnym znaczeniu. Wszedłem do mieszkań starszych ludzi, koło siedemdziesiątki i jeszcze starszych. Większość życia mają za sobą. I uwieczniają je w tych regałach. Zdjęcia ich dzieci, wnuków, kartki nadesłane z zagranicy, pamiątki zwożone z wakacji. Najpiękniejsze, najważniejsze – musi być na półce albo na ścianie. Mnie te pokoje nie zaskoczyły, sam do niedawna miałem meblościankę. Dopiero cztery lata temu porąbałem Kopernika po rodzicach. Gdy zniknął, odetchnąłem, odzyskałem przestrzeń w pokoju. Aż się dziwię, że jak mogłem wcześniej nie czuć, że mi ją zagraca. Meblościanki już nie mam, ale ołtarzyk wciąż posiadam…więcej

Balaton, czyli siła sentymentu

bik

Michał Tabaczyński

Kto nie był, ten nie wie. Ja byłem. Właściwie – bywałem nieraz (kąpałem się rzadziej, na łyżwach jeździłem częściej). A tym bardziej bywałem, że dziadków miałem na ul. Bartosza Głowackiego, a do szkoły chodziłem na Cichą. Tak jest, wówczas była to podstawówka o numerze 50 i wdzięcznym niezwykle imieniu – pamięć troszkę zawodzi: albo XX-lecia, albo XXX-lecia Polski Ludowej, ale raczej XX-lecia; odszukałbym tarczę, wiedziałbym, świadectwa bym wygrzebał – to samo, ale gdzie te materialne pamiątki mogą dziś tkwić, nikt nie wie. Materia tamtych lat ginie i ginie bezpowrotnie nasza pamięć. Co pozostaje, to sentyment. O tym sentymencie traktuje album Balaton. Zresztą, album (no, niewielki album, albumik, ale specjalnie nie chcę tak o nim pisać, by go nie deprecjonować – zdrobnienie w żadnym razie nie powinno mieć w tym przypadku takiego celu, mogłoby natomiast podkreślić jego swojskość, swoistą lekkość, swobodę prezentacji) wykorzystuje sentyment do o wiele bardziej wzniosłych celów. Powiedzieć można: sentyment jest tu mechanizmem spraw o wiele poważniejszych…więcej

Fotografie dużych pokoi w mrówkowcu

wywiad

 

Projekt BALATON i wystawa zdjęć pt. Duży Pokój w TVP2 „Pytanie na Śniadanie”:
http://pytanienasniadanie.tvp.pl/13191234/spotretowali-duze-pokoje



Kontakt
tel. 508 732 871


mail: fundacja@farbiarnia.org