Wystawa fotograficzna pt.”ARNES” Jana Brykczyńskiego

113d22Wydaje się nie­zwy­kle traf­ne, że Islandia kształ­tem przy­po­mi­na owcę, le­żą­cą spo­koj­nie jak ba­ra­nek nie wa­dząc ni­ko­mu, sko­ro nie­jed­no­krot­nie stwier­dza­no, iż to wła­śnie owca is­landz­ka przez wie­ki utrzy­my­wa­ła Islandczyków przy ży­ciu. To te­mu krót­ko­no­gie­mu stwo­rze­niu na­le­ży dzię­ko­wać za to, że Islandczycy prze­trwa­li tru­dy i zno­je, chłód, głód i ubó­stwo tkwiąc na naj­bar­dziej wy­su­nię­tej na pół­noc Europy ma­lut­kiej wy­spie, po­środ­ku oce­anu. Owca is­landz­ka, twar­de zwie­rzę, po­tra­fi prze­trwać naj­gor­sze mro­zy i dłu­gie okre­sy gło­du; ob­da­rzo­na jest spo­rą do­zą wy­trwa­ło­ści i upo­ru. Niektórzy utrzy­mu­ją, że po­dob­ne ce­chy moż­na zna­leźć w is­landz­kiej men­tal­no­ści. W ja­ki spo­sób opi­su­je­my sa­mych sie­bie, garst­kę lu­dzi, któ­ra za­miesz­ku­je tę ma­łą wy­spę? Tak, je­ste­śmy sil­ni, go­to­wi na wszyst­ko, nic nas nie zra­zi, ni­ko­mu nie ule­ga­my i po brze­gi wy­peł­nia nas wia­ra w sie­bie. To nie­do­miar w wiel­ko­ści i wie­lo­ści czy­ni nas wiel­ki­mi. Głowa Islandii, Fiordy Zachodnie, wy­róż­nia się na tle in­nych czę­ści wy­spy tym, że gó­ry są tu wyż­sze, fior­dy głęb­sze a nie­któ­rzy twier­dzą na­wet, że tu­tej­si miesz­kań­cy to lu­dzie o in­nej na­tu­rze, wręcz ob­da­rze­ni ma­gicz­ny­mi mo­ca­mi. Tam, gdzie wiatr mierz­wi weł­nia­ną czu­pry­nę na po­ty­li­cy Islandii, znaj­du­je się gmi­na Árnes – naj­da­lej wy­su­nię­ty za­miesz­ka­ły ob­szar wy­spy. Przycupnęła tu­taj ma­ła spo­łecz­ność far­me­rów, ho­du­ją­ca wy­łącz­nie owce. Ludzie ży­ją tu z te­go, co da­je im zie­mia, jak to czy­ni­li ich przod­ko­wie przez set­ki lat. Ludzie z Árnes miesz­ka­ją wśród stro­mych gór i szu­mu oce­anicz­nych fal, da­le­ko od blich­tru i zgieł­ku. W gmi­nie Árnes miesz­ka 38 osób w 15 go­spo­dar­stwach przez ca­ły rok. W ca­łej gmi­nie jest oko­ło 2700 owiec. Tutejsze ży­cie to­czy się we­dług ja­sno okre­ślo­ne­go ryt­mu i na każ­dą po­rę ro­ku przy­pa­da­ją okre­ślo­ne czyn­no­ści. Wszystko dzia­ła zgod­nie z od­wiecz­nym cy­klem ży­cia. Wykot owiec wio­sną, sia­no­ko­sy i tu­ry­ści la­tem, spęd owiec i ubój je­sie­nią, za­mknię­cie sta­da w owczar­ni na zi­mę, strzy­że­nie w li­sto­pa­dzie i se­zon go­do­wy w oko­li­cy Gwiazdki. Od stycz­nia do mar­ca dro­ga głów­na jest za­mknię­ta, cza­sa­mi ca­ły­mi dnia­mi al­bo na­wet ty­go­dnia­mi, je­śli za­spy śnież­ne są zbyt du­że. W tym cza­sie lu­dziom miesz­ka­ją­cym w tym od­le­głym za­kąt­ku nikt nie za­pro­po­nu­je od­śnie­ża­nia. Mały sa­mo­lot z Reykjaviku lą­du­je dwa ra­zy w ty­go­dniu na lot­ni­sku w Gjögur, je­śli po­zwa­la na to po­go­da. Życie w gmi­nie Árnes zde­cy­do­wa­nie spo­wal­nia pod­czas naj­ciem­niej­szych mie­się­cy. I tak wspól­nie uda­je im się prze­trwać zi­mę, lu­dziom i owcom w gmi­nie Árnes. A po­tem znów przy­cho­dzi wio­sna. I ży­cie za­ta­cza ko­lej­ny krąg.

Tekst: Kristín Heiða Kristinsdóttir

Jan Brykczyński ur. 1979 r., zaj­mu­je się do­ku­men­tem fo­to­gra­ficz­nym. Studiował na wy­dzia­le ope­ra­tor­skim PWSFTviT w Łodzi, w Szkole Filmowej FAMU w Pradze a obec­nie na ITF w Opavie. W swo­jej pra­cy czę­sto sku­pia się na eu­ro­pej­skich pe­ry­fe­riach, po­dej­mu­jąc te­mat zło­żo­nych re­la­cji czło­wie­ka z przy­ro­dą. Stypendysta Funduszu Wyszechradzkiego i Ministra Kultury. Laureat wie­lu kon­kur­sów fo­to­gra­ficz­nych, m.in. 2013 The European Photo Exhibition Award i The Syngenta Photography Award. Jest współ­za­ło­ży­cie­lem Międzynarodowego Stowarzyszenia Fotografów Sputnik Photos. Reprezentowany przez agen­cję fo­to­gra­ficz­ną Anzenberger w Wiedniu.

Wystawa skła­da się z dzie­się­ciu fo­to­gra­fii. Zdjęcia po­wsta­ły w 2010 ro­ku w gmi­nie Arnes, w re­gio­nie Strandir na Fiordach Zachodnich na Islandii, w ra­mach pro­jek­tu Sputnik Photos IS(not).

Wystawa po­trwa od 12 ma­ja do 23 czerw­ca 2015.

Wystawa współ­fi­nan­so­wa­na ze środ­ków otrzy­ma­nych od Urzędu Miasta Bydgoszcz w ra­mach pro­jek­tu F-torki.