Plener fotograficzny tylko dla kobiet

(emi) Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

Dla kobiet spełnionych zawodowo, którym brakuje pasji, dla tych, które boją się, że nie zrozumieją treści instrukcji obsługi aparatu, dla młodych i starych szykuje się nietypowy plener fotograficzny.

Katarzyna Gębarowska Fot. Tymon Markowski / AG

W plenerze będą mogły wziąć udział wszystkie osoby, które mają aparat cyfrowy. Pod warunkiem że są płci pięknej. Przez cztery dni w Borach Tucholskich panie będą uczyły się obsługiwać aparat i robić dobre zdjęcia. W wolnych chwilach będą ćwiczyć jogę i medytować. – To przede wszystkim kobiety zajmowały się fotografią, od czasów kiedy ją wynaleziono, choć teraz o tym się nie pamięta – mówi Katarzyna Gębarowska, fotograf i feministka, która poprowadzi zajęcia. – Naszym plenerem chcemy o tym przypomnieć.

Fotografia jako jedna z niewielu dziedzin sztuki już w XIX w. była dostępna dla kobiet. Panie nie mogły studiować na Akademiach Sztuk Pięknych, więc pozostawała im fotografia, która była traktowana jak rzemiosło. Również w Polsce zaczęły wtedy powstawać pierwsze szkoły fotografii dla pań. – Kobiety masowo zakładały swoje atelier – wyjaśnia Gębarowska. – Kodak swoje reklamy kierował głównie do pań. Kobiety mogły zarabiać, robiąc zdjęcia, a zarazem dawały w ten sposób upust swojej wyobraźni i pasji.

Gębarowska podczas warsztatów będzie nie tylko wyjaśniać techniczne aspekty robienia zdjęć, ale też zachęcać do poznawania historii fotografii, w której królują panie. Traktuje to jako sposób dowartościowania kobiet. – Jedna z najbardziej cenionych fotografek świata Julia Margaret Cameron zaczęła robić zdjęcia, mając 50 lat – opowiada Gębarowska. – Pierwszy aparat fotograficzny jako rozrywkę obmyśliły dla niej córki. Julia prowadziła przez dziesiątki lat ożywione życie towarzyskie w Indiach i na wyspie Wight. Wychowała sześcioro własnych i sześcioro adoptowanych dzieci. Gdy stały się niezależne, pełna temperamentu kobieta popadła w depresję. Otrzymany w prezencie aparat fotograficzny oraz ciemnia dały jej nowy sens życia.

Gębarowska uważa, że we współczesnej polskiej rzeczywistości zawód fotografa kojarzy się głównie z mężczyznami. – Chcę przełamać ten stereotyp – mówi. – Sama studiowałam fotografię i widziałam, że kobiety mają wpojone przekonanie, że to mężczyzna jest łowcą obrazu. Przez to boją się odezwać na zajęciach ze strachu przed śmiesznością. Mają ochotę kupić aparat, ale nie robią tego w obawie, że nie zrozumieją instrukcji obsługi. Zapomina się o tym, że w przedwojennej Polsce ten zawód był sfeminizowany i że kobiety mogą być świetnymi fotografkami, jeśli w siebie uwierzą.

Warsztaty potrwają od 19 do 22 listopada. Organizuje je Pracownia Fotograficzna Farbiarnia, która swoją siedzibę otworzy wiosną przy ul. Wełniany Rynek 2 (wejście od strony bydgoskiej Wenecji). – Nasza pracownia ma być dla fotografów, czym kawiarnia literacka dla pisarzy – naturalnym środowiskiem twórczym – zawierającym w sobie studio fotograficzne, galerię, kawiarnię wernisażową, miejsce warsztatowe i wydawnictwo – mówi Gębarowska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz

.