Księga zmarłych filozofów

Simon Critchley

Księga zmarłych filozofów

„Critchley zajmująco, a zarazem ze śmiertelną powagą oprowadza po metafizycznej nekropolis; równie sprawnie układa proste kalambury, jak i daje zwięzłe ujęcia bardziej zawiłych zagadnień. Orzeźwia objawiając pełną powagi, a zarazem humoru osobowość – w czasach, gdy popularna filozofia często nuży błahością, samozadowoleniem i bylejakością”.
„Daily Telegraph”

„Critchley, autor któremu stylistyczna elastyczność pozwala pisać zarówno studia o Heideggerze, jak i eseje dla „Harper’s”, z zimnym humorem traktuje swój najnowszy temat… przekształcając kolejny potencjalnie ciężki temat w pop-filozoficzną perełkę”.
„Time Out New York”

„Critchley ma lekkie pióro i zwinną myśl. Jego szyderczy ponury humor przywodzi na myśl Hamleta monologującego z czaszką”.
„Independent”

„Zwięzła, dowcipna i dziwnie krzepiąca”.
„New Statesman”

„Ten pomysłowy elementarz zbiera króciutkie biografie 190 zmarłych filozofów i następnie próbuje sformułować wnioski dotyczące ich poglądów na podstawie tego, w jaki sposób odchodzili. Pełno w niej kapitalnych opowiastek”.
„Time Out London”

„Simon Critchley jest dzisiaj bodaj najprzenikliwszym i najbardziej klarownym anglojęzycznym filozofem”.
Tom McCarthy

O Księdze zmarłych filozofów piszą w prasie:

Juliusz Kurkiewicz
Nic dziwnego, że dość przeciętny bohater Pirandella nie może poradzić sobie ze światem, skoro sprawiało to kłopot nawet najtęższym umysłom. Jak się miało życie – a zwłaszcza śmierć – wielkich myślicieli do ich spekulacji? Sprawdził to Simon Critchley , kierownik Katedry Filozofii w New School for Social Research w Nowym Jorku, a rezultaty opisał w zabawnej „Księdze zmarłych filozofów” (Farbiarnia, przeł. Janusz Margański). Choć trudno nie zauważyć, że impulsem do napisania książki była plotkarska satysfakcja (filozof też człowiek!), nie można zaprzeczyć, że anegdoty zebrane przez autora przynoszą dreszczyk emocji. Od wiedzy, że Rousseau zmarł w wyniku starcia z dogiem niemieckim, Monteskiusz wydał ostatnie tchnienie w ramionach kochanki, a Bacon umarł w wyniku przedawkowania opium, świat raczej nie zadrży w posadach, ale czy nie będzie miło zabłysnąć nią w towarzystwie?
Więcej

Dalsze pochwały Księgi zmarłych filozofów:

„Według autora tej nadzwyczaj przyjemnej książki ateiści i materialiści schodzili z tego padołu bodaj z takim samym spokojem, jak ci, którzy autentycznie wierzyli. Critchley uważa, iż nie uda nam się odpowiednio czy spokojnie żyć, jeśli nie zaakceptujemy naszej skończoności, i że współcześnie szukamy materialistycznych rozrywek odrywających nas od samej myśli o śmierci”.
„Independent on Sunday”

„»Simon Critchley – w opinii powieściopisarza, Tom McCarthy – jest dzisiaj bodaj najprzenikliwszym i najbardziej klarownym anglojęzycznym filozofem«, który przy pełnej powadze zachowuje pewne poczucie humoru”,
„London Review of Books”

„Prowokacyjna i zabawna… Critchleya interesuje zarówno to, co filozofowie myśleli o śmierci, jak i to, w jaki sposób umierali… Opisy te nie mają być jednak tylko zabawne (aczkolwiek takowe są); Critchley twierdzi, że mają one także poddać w wątpliwość koncepcję filozofii jako formy abstrakcyjnego konceptualnego dociekania nie mającego znaczenia dla życia tych, którzy ją uprawiają”.
„Guardian”

„Szkice Critchleya o życiu i śmierci filozofów od starożytności… są błyskotliwe, zabawne, pouczające oraz pełne lekkości i humoru”.
„New Humanist”

„Temat trudny, ale książka napisana ze zniewalającą lekkością i wyczuciem biograficznego szczegółu”.
„The Philosophers’ Magazine”

„Książka Critchleya zafascynuje wszystkich, których ciekawi to, dlaczego tu żyjemy”.
„Big Issue Cymru”
.